sobota, 10 maja 2014
Co to może być? - zajaweczka
Niebawem pełna odsłona, a tymczasem miłej soboty życzę :)
czwartek, 20 maja 2010
Najwyższy czas...
wtorek, 26 sierpnia 2008
Jeszcze leniwie...
Przyznam szczerze, że myślami ciągle chodzę po lesie. W scrapach to przede wszystkim muszę zacząć działać… organizacyjnie. Muszę uładzić swój kącik, bo się bardzo wszystko rozpełzło i żyje swoim życie na peryferiach … trudno to ogarnąć. A potem zabrać się do działania, bo mam mnóstwo do zrobienia!!!!

piątek, 13 czerwca 2008
Masa zaległośći...
Może nie podziałałam w celu wymian, zabaw itd. ale ogólnie to czekanie wenę mi dało i robiłam różności :) Próbowałam sił swych z maszyną. Wyszło! Ja tam jestem zadowolona, bo… trochę krzywo, też jest prosto. Zrobiłam mojego Wędrowca – Pamiętnika – już jutro rusza w świat!!!
Zrobiłam więc pare mini rzeczy… pokażę wszystko już lada moment!!! Bo pora najwyższa by obstrykać te twory moje nowe.
W ramach zajawek… nie kot – w worku ;)
Z innych nowinek. Tymek dorobił się pierwszego zębolka. Nasz bohater – prawa górna „1” -przebił się i objawił światu 11 czerwca 2008!!! Obecnie niefotografowalny ;)
wtorek, 27 maja 2008
Nowe, stare, wszystko na bieżąco...
Wczoraj był mój pierwszy Dzień Mamy. Synek o mnie pamiętał ;) hehe Przy torebce mam nowy dynajec ;) To tak z nowych doświadczeń. Oczywiście to "pamięć" generowana czynami taty. Dostałam też misiowe słodkości (tu w imieniu Tymka zadziałała mama). Ale co ja się dziwię!!! Moja mama, wróciwszy z pracy zastała w domu bukiet ode mnie (ja Łódź, ona Malbork)... (poczta kwiatowa "ciocia").
A w ramach brnięcia do przodu, zmian, także wspomnień, a jednocześnie sprzątania i robienia miejsca w szafie itp. odkurzyłam co nieco i pożegnałam się z przeszłością...tj. zawartością moich wielkich tek na rysunki. [Fryne!!! Ty to rozum tak: teczki są coraz bliżej Ciebie ;)] Większość rzeczy poszła do kosza (a dokładniej do wielkiego wora), ale kila po prostu musiałam zostawić.

Najpierw nożyczki, papier i linijka.... a potem, ciągle coś potrzebując, cały stół w dużym zajęłam... ;) Po drodze mnóstwo razy koncepcja się zmieniała, zawiasów było za mało, wstążka się skończyła (a tyle jej było!!!)... no ale rameczki są. I chyba jednak będą moim pierwszym parawanikiem... zobaczymy co da jutro. Na razie zajawka - sprzed chwili ;)









